Wywiad z Rafałem Szymborskim astro-outsiderem..:)

Zdj_cie013
Rafale czy pamiętasz kiedy po raz pierwszy zetknąłeś się z astrologia? Czy stanął na Twojej drodze tzw mistrz?

 Z astrologia zetknąłem się w momencie kiedy moje progresywne Słońce zbliżało się do mojego 8 domowego Merkurego w Skorpionie!To był przełom lat 2003-2004.Nie potrafiłem zrozumieć pewnego ciążącego nade mną fatum związanego z niepowodzeniami w relacjach z kobietami!Byłem tak bardzo zdesperowany,że zwierzyłem się z problemu Maxowi Bojarskiemu i poprosiłem o kontakt z astrologiem w celu poznania natury mojego fatum.Kilka dni przed wizytą u zaproponowanego przez Maxa astrologa przeczytałem w książce „Fenomen Junga” rozdział autorstwa Piotra Piotrowskiego poświęcony horoskopowi Carla Gustawa Junga.To była pierwsza publikacja poswięcona astrologii jaką przeczytałem w s swoim życiu!W przeddzień wizyty u astrologa jasnowidza miałem sny ,w których widziałem UFO i błyskawicę!Tego typu sny zawsze zapowiadały w moim życiu doniosłe wydarzenia!Spotkanie z astrologiem Dominikiem Gołembskim było jednym z życiowych przełomów!Nikt nie wniknął w mą duszę tak jak on,chociaż widzial mnie pierwszy raz!Wyjaśnil mi tajemnice mojej Wenus we Lwie wplecionej w półkrzyż z Ascendentem w Wodniku,oraz Marsem i Uranem w Skorpionie!Wyjaśnił mi specyfikę mojej koniunkcji Lilith i Plutona w 7 domu w Wadze i fatum z nią zwiazane!Dominik powiedział mi:”znasz się już na astrologii..z takim horoskopem to Ty powinieneś siedzieć przy tym stole a nie ja!Zdziwił mnie…przecież ja tylko przeczytałem tekst o horoskopie Junga!Niemniej jednak Dominik przekonał mnie bym zajmował się astrologia i jako,że on tak jak ja ma Merkurego w Skorpionie i silny dom 8 ,kontakt i poufna wymiana informacji cały czas miedzy nami trwa!Ten kontakt istnieje gdzieś w tle,poza kulisami,poza oficjalnym życiem astrologicznej społeczności

.Nie uczęszczałem na żadne kursy ponieważ nie cierpię spełniać roli ucznia!Mój proces poznawczy miał charakter typowy dla Merkurego w Skorpionie-cechowała go niesamowita koncentracja uwagi,fanatyzm,obsesyjność i nieustanna weryfikacja dokonywanych obserwacji.W segregatorach starannie kolekcjonowałem horoskopy ludzi ze świata kontrkultury,kryminału , marginesu społecznego(narkomani,alkoholicy,chorzy psychicznie).

Moje rozmowy z innymi astrologami(Dominik Gołembski i Swiatosław Nowicki) miały zawsze charakter nieoficjalny poufny i efemeryczny.Dzięki temu wszystkiemu udało mi się wyłonić jako nieskażona despotyzmem mistrza indywidualność,która ma duże zaufanie do swych obserwacji,wniosków,kapitału doświadczenia zebranego w żmudnych poszukiwaniach przez lata,a przede wszystkim do swego Merkurego w Skorpionie!

Czy są pewne elementy tradycyjnej astrologii, które podważasz? Chodzi mi o  pewne mocne sformowania jak np „12 dom – domem wiezienia i ukrytych wrogów  , które w obecnych czasach tak mocno  „pochylających ” się nad człowiekiem  w obszarze nauk
psychologicznych i humanistycznych  mogą  dziwić i odstraszać?
Trudno mi odpowiedziec na to pytanie ponieważ mój astrologiczny rozwój przebiegał w dużej izolacji,dlatego też tworząc swój system samemu odpowiadałem sobie na pewne kwestie nie bedąc świadomym co o tym sądzą przedstawiciele róznych nurtów astrologii!Wydaje mi się jednak,że jeśli chodzi o interpretację domu 12 jestem bardzo elastyczny ponieważ z doświadczenia wiem,ze może on manifestować się w sposób niezwykle różnorodny!
Oczywiście przynosi on i więzienia  i samobojstwo,narkomanię,alkoholizm,choroby psychiczne,kalectwo,żywot mnicha,ale zdarza się,że przynosi również dobrowlolny wybór miejsca życia z dala od cywilizacyjnych centrów!Zdarza się ,że ten dom przynosi heroiczna walkę o ratowanie kogoś z nałogu,czy miłość do kogoś ,kto pociaga nas na dno!Znam na przykład osobę,która posiadając w kosmogramie urodzeniowym 12 domowego Marsa w Koziorożcu w rozłącznej koniunkcji z Neptunem w ostatnim stopniu Strzelca.Osoba ta jest pedagogiem,psychologiem,czuje wielkie powołanie do działalności spolecznej wsród tzw trudnej młodzieży!Obsadzony dom 12 daje często wspaniałych lekarzy motywowanych szlachetnym powołaniem.
Moja matka na przykład ma Księzyc w Rybach w 12 domu i 30 lat swego życia spędziła pracujac w sanatorium jako fizjoterapeuta i ćwicząc kalekie dzieci!Dom 12 przynosi bardzo różnorodną paletę postaw i zachowań…owszem są tu i jednostki aspołeczne,można by powiedzieć z gruntu złe!
Dom 12 jako dom upadający i jako ekwiwalent znaku Ryb mówi też o cudownej wewnetrznej przemianie człowieka!Z tych wszystkich powodów zawsze staram się precyzyjnie wyrazić specyfikę konkretnego horoskopu z zaznaczonym domem 12 nie ułatwiając sobie pracy sztywnymi formułami!Z drugiej strony również i przez szacunek dla człowieka,który zwraca się do mnie z pytaniami staram się pewne kwestie opisywać kreśląc kontury”grubą kreską i po męsku”,ponieważ takie nazbyt humanistyczne rozmyte wyjaśnienia mogą człowieka wprowadzić w jeszcze większy chaos i niepewność!
Reasumując staram się być wrażliwym na koloryt energetyki danego kosmogramu,ale tez staram się na pytania odpowiadać precyzyjnie,ponieważ porada astrologiczna ma sens wtedy,gdy pomaga dokonać istotnych rozstrzygnięć!
 
Bazując na Twoim doświadczeniu , w obszarze doradztwa astrologicznego , jak bardzo determinuje nas horoskop , a na ile jesteśmy podatni na oddziaływania wychowawcze ? zatem klasyczna kwestia geny czy wychowanie…?
To w jakiej rodzinie przychodzimy na Świat determinuje nasza karma!Nasz urodzeniowy horoskop w znakomity sposób ilustruje na ile jesteśmy podatni na wpływ rodziców ,czy nauczycieli.Czy nasza podatność na te wpływy jest wręcz patologiczna,czy jesteśmy indywidualnościami o tak potężnej osobowości,że wpływy wychowawcze ,czy kulturowe nie zdołają jej zmiażdżyć to wszystko pokazuje nasz horoskop!Horoskop pokazuje nasze konfrontacje ,dylematy i dramaty rozwojowe wobec jakich będziemy musieli stanąć,ale także  i energie,cechy odziedziczone po rodzicach.
Uważam,że horoskop odpowiada na obydwa pytania:”co silniejsze-czy wychowanie?Czy geny?Horoskop wyraża naszą karmę,ale i potencjał wolności.To bardzo złożone kwestie,ale jestem przekonany,że tą właśnie złożoność horoskop zawiera,wyraża i na to pytanie odpowiada! Odpowiedź na to pytanie tkwi w specyfice każdego horoskopu!
Co Tobie osobiście „dala” astrologia? na ile okazała się skutecznym narzędziem samopoznania?
Czy pamiętasz czasy [prehistoryczne]:)  kiedy to nie znałeś  swego kosmogramu?
Jeśli chodzi o czasy prehistoryczne to stwierdzam,że miałem oczywiście masę rozmaitych zainteresowań(kultury Amazonii,Nowej Gwinei,Polinezji,Australii,a także buddyzm,siwaizm),ale jeden poważny problem:stwierdziłem,że mam dużą potrzebę „osadzenia” swego światopoglądu,swego rozumienia świata w jakimś modelu,zwartym systemie wiedzy!Interesowały mnie kosmologiczne modele i obliczenia dżinnistów,Indian Kogi,a także struktura sześciu Loków(Krain ponownych narodzin),natura „warstw” boskich światów skoncentrowanych wokół Góry Meru w wierzeniach buddyjskich!Szukałem jakiegoś uniwersalnego modelu pozwalającego mi poczuć ,że jestem zintegrowany z siłami Kosmosu i mam w nie wgląd.Ta potrzeba osadzenia swego ezoterycznego wglądu w ramy jakiegoś uniwersalnego systemu dawała własnie w tych „czasach prehistorycznych” rozmaite objawy!Podczas edukacji w szkole średniej nie znosiłem jak nauczyciele oczekiwali ode mnie komentarza odnośnie co dopiero wypowiedzianych kwestii(bez względu czy byla to lekcja języka polskiego,czy fizyki) i ” natychmiastowej gładkiej gadki humanistycznej”.
Zawsze miałem poczucie,że zdobywając wiedzę starannie buduję Piramidę Cheopsa z ziarenek maku,dlatego też miałem silną potrzebę starannej weryfikacji każdej nowej informacji i zintegrowania jej z całością systemu swych wyobrażeń i wiedzy.Obecnie stwierdzam,że tego rodzaju postawy wobec wiedzy i nowych informacji to potwierdzenie specyfiki działania trzech planet intelektu(Ramaz Zacharian jako planety intelektu określa Merkurego,Jowisza i Saturna) w moim horoskopie-a więc Merkurego w Skorpionie,Jowisza w Pannie i Saturna w Wadze(w półsekstylu do Merkurego).Ta potrzeba osadzenia,czy odniesienia swego życia do jakiegoś ezoterycznego modelu(systemu) stanowiącego klucz do tajemnic ontologicznych,psychologicznych,oraz gnostyczno-inicjacyjnych wiąże się z znaczącą rolą Saturna w moim horoskopie,a także współpracującego z nim delikatnie poprzez półsekstyl arcyokultystycznego 8 domowego w Skorpionie!
Doniosłą rolę w procesie modelowania mego intelektu odgrywało tez zamiłowanie do gry w szachy.Gry tej nauczył mnie mój ojciec,a szachy to gra ,która miała uczyć indyjskich maharadżów wojennej strategii.Szachy pozwoliły mi zrozumieć,że możliwości i ograniczenia to awers i rewers tej samej monety, a także,że nie można wykorzystać swych możliwości nie będąc świadomym(bądź lekceważąc )swych ograniczeń!Kiedy wtajemniczyłem się w astrologię zrozumiałem,że każda figura szachowa na swą specyfikę i zakres działania,tak jak każda planeta ma w zodiaku swe władztwo i specyficzną naturę działania!
Astrologia stała się ukoronowaniem wszelkich moich intelektualnych transformacji,upragnionym kluczem do Tajemnicy,uniwersalnym systemem ,którego potrzebowałem!Dzięki temu,że ma ona charakter uniwersalny ,a jednoczesnie dynamiczny,wyraża też naszą indywidualną specyfikę udało mi się dzięki niej rozwinąć swą indywidualność,zrealizować indywiduację(a była ona koniecznością od momentu tranzytów Urana przez mój Asc i wejścia Plutona na MC-wtedy to musiałem dokonać całkowitej transformacji i reintegracji osobowosci,albo zginąć,zdezintegrować nieodwracalnie).Astrologia stała się dla mnie ostatnią deską ratunku(najskuteczniejszą!)  w walce z dezintegracją w imię aspirowania do indywiduacji!Dodatkowym katalizatorem mojego procesu inicjacyjnego było bardzo gruntowne eksplorowanie inicjacyjnych tajemnic zaklętych w dziełach Aleistera Crowleya!Dziś stwierdzam,że astrologia i thelema nie tylko uratowały mnie przed dezintegracją ,ale i katalizowały kosmiczny progres,którego 12 lat temu nie byłem w stanie sobie nawet wyobrazić!
tolstoj
Jakie masz plany na przyszłość ?, wiem ze masz coś w zanadrzu , co stara sie łączyć wiedzę astrologiczna z  obrazem?

Owszem-juz długi czas przygotowuję pewien projekt artystyczn0-astrologiczny.Postawiłem sobie za cel przedstawienie wszystkich planet w znakach zodiaku i domach w postaci rysuków ozdabiających karty.Przedstawienie 10 planet w 12 domach i znakach daje nam 1440 rysunków.Rysunki są różne…niektóre groteskowe,refleksyjne,smutne,symboliczne,skomplikowane i proste,wiele z tych rysunków jest w specyficzny oniryczny sposób zniekształcone!Można podważać sensowność tworzenia takich rysunków skoro planeta w danym horoskopie podlega wpływom władcy znaku i domu, w którym przebywa oraz wpływom innych planet poprzez różnorodne aspekty.Każde policyjne dochodzenie potrzebuje tego co nazywamy”punktem zaczepienia”.Od medytacji nad jakąś konkretną,przykładową wizją przedstawioną na takiej karcie (np Jowisza w Pannie w 8 domu)można rozpocząć astrologiczną dedukcję.Muszę powiedzieć,ze kiedy przez 7,5 miesiaca rysowałem te karty miałem poczucie,że bardzo rozwinąłem swe zrozumienie astrologicznych kodów.Jaka będzie przyszłość projektu niech planetarni bogowie zadecydują!Zobaczymy…!

       

Bardzo dziekuje za rozmowe..:)

Pachniewitch

173185_100003856688087_375673910_qRafał Szymborski( ur 2.10.1980)  :astrologia zajmuję się od 9 lat jako samouk ,-zainteresowania-astrologia ,thelema,tantryzm buddyjski i siwaicki,kultury Nowej Gwinei,Amazonii,Australii,Syberii,Polinezji…wędkarstwo,kontrkultura,paleontologia,astrofizyka,no i szczególnie ryby,morza,rekiny.
scorpena@op.pl
DSC_8577-aaaaaaa
Reklamy

2 Komentarze

  1. Posted by WoKolejář on Marzec 24, 2013 at 01:05

    Ciekawe spostrzeżenia odnośnie domu 12. Ja mam akurat „strategicznie” obsadzony beznadziejnie jakoś, ale jednak za to nie zamkną mnie do więzienia, a może odwrotnie? 😉 No… Stalinem nie zamierzam być 😉 A poważnie?
    BARDZO podejrzewam, że z powodu mojego 12. domu ktoś mnie wreszcie (znów?) powiesi albo urżnie łeb w „maszynie” na jakimś kolejnym Placu Rewolucji. Na dziś to mi całkiem wygląda w taką stronę!
    W każdym razie nie jestem w stanie się poddawać. Znów jest nadzieja na opowiedzenie jakieś trochę chociaż Ludziom, co jest ważne, najważniejsze. Dla mnie i w ogóle NAJ jest Miłość! Więc już kończę ten scenariusz z nadzieją, że spektakl „Sounds Of True Love” – „Odgłosy Miłości Prawdziwej” uda się wystawić na scenie (bez przenośni – chodzi o real scenę) i dopiero wtedy jacyś mnie wreszcie zabiją.
    A póki co, to scenariusz już prawie jest, Koledzy czekają!!! Nie chcę durno już zapraszać na spektakl, ale na próby muzyczne tak: Wrocław, ul. Kościuszki, „Pałacyk” na dole – Klub „Ale Jazz” w czwartkowe wieczory.
    Ach… ta astrologia… Ja się zajmuję jako samouk już… przynajmniej 24 lata! No i WSZYSTKO mi niby przerażająco pasuje, ale często wciąż NIC nie rozumiem!
    Wo
    PS: Oczywiście pozdro dla Kochanej Moni! Cieszę się BARDZO, że jest, że tak fajnie się realizuje w swoim wiedźmostwie. Niebawem zadedykuję Wszystkim Wiedźmom pewną dziwną piosenkę – pośmiejecie się troszkę, a znów więcej zrozumiecie Kochane!

    Odpowiedz

  2. Panie Rafale, spojrzałam na Pana horoskop pod kątem progresji i tarnzytów i ptzynajmniej w temacie z kobietami wygląda mi to tak, że w zasadzie za sekundę, za minutę, będzie miał Pan sznasę na związek, o ile już Pan w nim nie jest 🙂 progresywny księżyc w 7 domu właśnie wszedł do wagi i jest w aplikujacej koniunkcji do progresywnego Jowisza:). Niestety, jest też w aplikacyjnej koniunkcji do natalnego Saturna, dlatego może nie spełnić pokładanych w nim oczekwiań.

    Poza tym mniej więcej 4 lata ma Pan koniunkcję progresywnej wenus do natalnego słońca – w 7 domu! jeśli to nie jest wskaźnik małżeństwa/poważnego związku to nie nazywam się tak, jak się nazywam 🙂
    Księżyc w raku, w swoim najlepszym położeniu, wenus w lwie, w koniunkcji z descendentem – miłość to naprawdę najważniejsza sprawa w Pana życiu. Ale faktycznie nie jest łatwo. Saturn w 7 domu, w wadze – ach… kłaniają się lekcje dotyczące samotności w związku, ograniczeń, problemów w partnerstwie. Ideały kobiece uosabiane przez wenus i księżyc bardzo się od siebie różnią. Księżyc jest w lepszej pozycji i odbiera lepsze aspekty – może ta opcja jest dobrą drogą?
    Tranzyty Urana potwierdzają mi możliwość dobrego, trwałego związku za kilka lat; tranzytujący Neptun w trygonie do Pana Merkurego będzie potęgował zainteresowania.
    Bardzo ciekawy jest progresywny Mars w strzelcu, w 10 domu, który przez kolejne lata będzie Panu ubijał ścieżkę zawodowego Maga poprzez aplikacyjną koniunkcję do Neptuna.
    Po drodze nie będzie łatwo, bo Pana horoskop odbiera teraz niekorzystne aspekty od Urana (do słońca), Plutona (do słońca) i Neptuna (do Neptuna), i progresywny księżyc jest w aplikacyjnej koniunkcji do Saturna. Ale warto będzie doczekać tej koniunkcji progresywnego Marsa do Neptuna w 10 domu – sama bym tak chciała!

    Odpowiedz

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: