Archive for Czerwiec 21st, 2012

Henryk Skolimowski „Medytacje” , fragmenty …

„Istnienie jest pamiecia, pamiec jest istnieniem.

Nie potrafimy pamietac tego co było przed naszym istnieniem, a jednak pamietamy….!

Nosimy w swej pamieci, w egzystencji w nas zawartej , pamiec zdarzen całej ewolucji..

Wszystko co sie zdarzyło , co nas ukształtowało -jest nasza pamiecia..

Przebłyski wiedzy , tej innej, dotyczacej rzeczy i zdarzen, ktorych my sami nie przezywalismy,

sa znane nam wszystkim..

Mamy swiadomosc naszej swiadomosci i swiadomosc naszej EWOLUCJI  złozonej w pokładach naszego istnienia..

Freud i inni psychoanalitycy zbyt czesto mieszali te swiadomosc naszej ewolucji z czysto egoistyczna „podswiadomoscia”..

Swiadomosc naszej ewolucji jest altruistyczna, wiaze nas ona stukrotnymi więzami z całym poematem istnienia…!

Miedzy tropizmem rosliny a wszechogarnijaca wiedza Boga co znajdujemy????

CZŁOWIEKA

CZŁOWIEKA  , ktorego egzystencja ciagle jest szarpana przez wczesne tropizmy , zawsze w nas tkwiace, i wielorako

determinujace , i ktorego egzystencja jest takze nawiedzana przez swiadomosc nadswiadomosci, swiadomosc styku z czyms, 

co nas nieskonczenie przerasta , a co jest tez czescia NAS, czego nie mozemy sie pozbyc nawet gdybysmy chcięli, ale tez czego nie jestesmy w stanie ogarnac  w jego promiennosci..

Nie chcemy wrocic do piwnicy naszego istnienia kontrolowanego przez „tropizmy”.Nie jestesmy w stanie wynurzyc sie na pełne słonce.

Swiatomosc „STYKU” ciagle nas przeraza…

Juz prawie TAM  jestesmy a jednak TAM nas nie ma…

W momentach wizi przy kontemplacji wizji innych -czytajac ich działa mamy przebłyski bycia „TAM” , niemal namacalnosci tego bytu…

Swiadomoscia siegamy wtedy, poza swiadomosc…

To nie jest tylko „jasnosc mysli”, to takze spotegowanie wrazliwosci.

Ten lisc koniczyny, drzacy przede mna na wietrze- staje sie symbolem poematu istnienia, niejako przemawia do nas swoim jezykiem, ktory przez chwile rozumiemy…

Gdybysmy wyszli swiadomoscia, poza swiadomosc- wyszli daleko, daleko, wtedy moze  rozumielibysmy jezyk koniczyni i jezyk swierszcza, i byc moze jezyk naszych komorek : jezyk wszystkich poprzednich FORM WRAZLIWOSCI , w ktorych ciagle niejako tkwimy , ktore wyłapujemy niekiedy,

ale na ogoł kulawo, niezdarnie – bo nasza swiadomosc jest ciagle w zamroczeniu….

Rozproszyc to zamroczenie to wyjsc swiadomoscia poza swidomosc, to złaczyc jednym łukiem kalejdoskop form wrazliwosci  to uczynic krok w kierunku  SAKRALNOSCI….

Wykroczyc poza swiadomosc ?   Co to znaczy?

Nie znaczy to oderwac sie od swiadomosci, nie znaczy oszołomic sie narkotykami…

Wykroczyć poza swiadomosc to jak pajak wspiąć   sie wzwyż  po własnej nitce…

Wykroczyc poza swiadomosc to wykroczyc poza jezyk…

Znaczy to byc opuszczonym przez jezyk, byc w takim stanie, w jakim jestem w tej chwili – gdy chce powiedziec COS co jest POZA JEZYKIEM, cos co byc moze nie jest do powiedzenia, co błaka mi sie jak mgła po peryferiach mojej swiadomosci i mozliwosci jezyka; gdy TEGO dotykam, rozprasza mi sie jak mgła…

Wykroczyc poza swiadomosc, to  nie sa tylko trudnosci psychologiczne…

To sa takze trudnosci ontologiczne!

Wymyka sie z uchwytu nowy byt, nowy kształt ktorego jeszcze nie doszlifowalismy w pracowni naszych „mysli-bytow”…

Juz , juz prawie dotykam ten byt, ktory….wykracza poza USTALONY BYT   🙂

Jest w tym jakas alchemia, staram sie dokonac metamorfozy siebie i mozliwosci potencjalnie danych mi w kosmosie

i stworzyc z nich nowe propozycje, ontologiczne i psychologiczne.

PLATON: wszelka tworczosc, albo metamorfoza „od niebytu do bytu „jest poezja w procesie stawania sie…

Mała poezja, „poezja zdrowego rozsadku” , przyziemnych form , przyziemnych wrazen, przyziemnych przezyc, przyziemnych aspiracji

przyziemnych wizji, przyziemnych pragnień, jest…..POEZJA SKURCZONEGO CZŁOWIEKA.…!

Prawdziwa poezja jest wymiarem transcendentalnym…

Poezja jest golgota poszukiwań ducha.Poezja jest nienasyconym pragnieniem boskości…

Poezja jest nieustanna nostalgia.Poezja jest REWOLUCJA DUCHA…!

Poezja jest zapomnieniem niewoli ,poezja jest docieraniem do granic…

Jesteśmy stworzeni do wyzszych celow niz tylko do podnoszenia naszej stopy zyciowej…

Jesteśmy stworzeni na podobienstwo własne- naszych snów, wizji, zadumań, misji…”

Henryk Skolimowski „Medytacje”