Archive for Wrzesień 2011

Ustawienia rodzinne w praktyce -czyli historia pewnej rodziny…

Chciałabym przedstawić autentyczna historie pewnej rodziny , aby wyjaśnić jak w praktyce działa kontrowersyjna metoda zwana USTAWIENIAMI RODZINNYMI– czyli systemowa metoda stworzona przez Berta Hellingera .

Sama postac niemieckiego terapeuty jest bardzo interesująca w konteksie jego życiowych doświadczeń , mianowicie  25 lat spędził w zakonie , a 16 lat na misji u Zulusow.Studiował pedagogikę, teologie i filozofie ..( w niedalekiej przyszłości  przedstawię horoskop natalny  terapeuty)

Właśnie  żyjąc na misji u Zulusów , zauważył  jak wielki szacunek i uznanie maja oni dla nieżyjących przodków, intuicyjnie przeczuwając  iz  funkcjonuje  w każdym systemie rodzinnym cos tak silnego a zarazem subtelnego  jak „duch rodu”  swoista „Rodowa kronika Akasza”…W tej kronice zapisane są losy przodków, w kontekście ich przeżyć emocjonalnych , a wyrzucenie ( wypisanie?) kogokolwiek  poza nawias rodziny ma zawsze fatalne skutki dla przyszłych pokoleń…

Odrzucony , zapomniany, członek rodziny  -jego problem odradza się w kimś innym, kto staje sie jego REPREZENTANTEM, biorąc na siebie jego los, utożsamiając się podświadomie z nim  co prowadzi do uwikłań, cierpień i poczucia dźwigania ciężaru o niewyobrażalnych rozmiarach..

Współcześnie  żyjący reprezentują losy, powtarzają błędy, są kalką swoich przodków. Dzieci nie żyją do końca swoim życiem, na które nie mają pełnego wpływu. Wielokrotnie jest tak, że muszą dokończyć dzieło dziadków, rodziców, są zobowiązani wynagrodzić „moralne krzywdy” poprzedników.

Ustawienia  rodzinne działają poprzez terapie w formie psychodramy – oglądamy nasza rodzinę niczym aktorów w teatrze, którzy wchodząc na scenę ( zwana „wiedzącym polem” ) w tajemniczy, magiczno-szamański sposób posiedli w ułamku sekundy  dostęp do owej „Rodowej  Kroniki Emocji”.Sam proces jest tak niezwykły ze  tylko uczestnicząc w nim, badz obserwując „na zywo”  można docenić fenomen tej terapii…

Zatem  postaram  się krok po kroku przedstawić  jak  działa ow fenomen w praktyce…

Na ustawienia zgłasza sie kobieta , która definiuje swój problem następująco: Czuje się winna , ze jestem teraz szczęśliwa”, tyle czasu czekałam by „ułożyć sobie życie”, a gdy  sie stało, spotkałam partnera jest mi wstyd ze tak mi dobrze….

Gdy chce podzielić sie tym uczuciem z matka i siostrami , mam silna blokadę -gdyż czuje to tak , jakbym robiła im przykrość…Dlaczego???

Aby nie  pogubić sie w osobach dramatu nazwijmy ja Ewa..

Terapeuta pyta Ewe , czy ma wiedzę na temat dramatów jakie wydarzyły sie dwa pokolenia wstecz?( zbrodnie, samobójstwa, wygnania, choroby psychiczne itp)

Owszem, pierworodna corka dziadków, a siostra matki Ewy zmarła gdy miała  2 latka, oblała  się wrzątkiem…Było to przed wojna, zdarzenie funkcjonuje w rodzinie jako temat tabu…Dziewczynka miala na imię Helenka..

Terapeuta ustawia system..Wybiera spośród obcych osób, aktorów  dramatu- nie mówiąc   jaka rola przypada im w zamyśle  prowadzącej …

Kobieta rzuca sie na ziemie, układając  na brzuchu w formie krzyża …Ludzie wokół stoją  porażeni , jakby zamrożeni …Męczyna wycofuje się dwa kroki, niejako pragnąc się zdystansować..

Dwie inne osoby patrzą i rozkładają ręce niemo wołając „co tu się stało, nic nie rozumiem?”

Wszystko co sie dzieje jest bardzo przytłaczające  a zarazem  zadziwia brak emocji wyrażanych  wprost..

Komentarz terapeuty:

Kobieta leząca krzyżem to matka dziecka, mężczyzna wycofany to ojciec, inne osoby nie sa  określone  ( ich rola)

Zatem matka wzięła na siebie pełna odpowiedzialność  za to co się stało, włączając w to wszelkie chrześcijańskie przekonania o „dźwiganiu krzyża” , złym losie, winie …, karze boskiej…itd

Przekaz jaki płynie od tamtego momentu : życie jest ciężkie, los matki smutny i niewdzięczny, macierzyństwo to rodzaj wiezienia…

Dlaczego???

Ewa wracając do domu wypytała matkę o szczegóły historii…

Rodzice  matki Ewy , gdy miała kilka miesięcy pojechali z nią nagle do szpitala, zostawiając Helenkę pod opieka niani i kucharki, panie nie dopilnowały dziecka, które wylało na siebie gar wrzącej zupy..Dziecko żyło jeszcze 2 dni, zmarło w szpitalu..

Odbył się proces w sadzie, sprawa była głośna, panie trafiły do wiezienia, jednak po roku ojciec dziecka który był szanowana postacią w lokalnej społeczności- wpłynął  na  wypuszczenie pan z wiezienia ..

Matka Ewy- zatem pierwszy rok życia spędziła w  „grobowej ciszy”, w klimacie traumy po śmierci dziecka…( sama będąc małym dzieckiem) .W rodzinie przyszło na świat 5 dzieci ( zatem 4 żyjącego rodzeństwa) *

Matka Ewy  jest surowa, nie pozwala innym na wyrażanie  pozytywnych emocji, cechuje ja sztywność poglądów na macierzyństwo…

Ewy wielokrotnie słyszała od matki ze „kobieta która ma dzieci, nie może ……….. , nie wypada. jej ………. itd”Ewa zatem zrozumiała czemu nie czuła się komfortowo, z własna matka, skad u niej ten smutek i zaraźliwy  pesymizm i wreszcie  dlaczego czułą  się  winna gdy chciała podzielić się swym szczęściem

Po Ustawieniach,  relacje z matka uległy znacznej poprawie…Corka nie nazywa już  matki „zimna  nieczuła  kobieta”, gdyż  zna jej  trudna przeszłość…

To nie koniec historii…

Ustawienie wskazywało ( sygnalizowało)  , po śmierci  Helenki emocje nie zostały  wyrażone  wprost, wszystko poszło w stronę  „znalezienia winnych” tej dramatycznej sytuacji …duch Helenki musiał  powrócić   by przypomnieć  o swojej osobie…

Powrocil po 55 latach…

Siostra Helenki, czyli siostra matki Ewy- jedna z 4 żyjącego  rodzeństwa … ma 2 własnych  dorosłych dzieci..

W życiu  tej dwójki zdarzyły  sie zadziwiająco  podobne wydarzenia..

Kobieta straciła  pierworodnego synka 3 latka, gdy wyszła  do sklepu po bułki , na 5 minut…Śpiące  dziecko wstało , otworzyło  okno i wypadło  z 10 pietra…Zylo jakiś  czas, zmarło  w szpitalu….Po tym zdarzeniu kobieta urodziła   jeszcze 4 dzieci….*

Chłopczyk ten był PIERWSZYM PRAWNUKIEM – dziadka matki chłopca ….czyli tym mężczyzna z ustawienia który wycofał  się , pragnąc  zdystansować   od traumy śmierci córeczki  Helenki…

Historia zatoczyła  krąg …Rodzina ustaliła   potajemnie  , iz nie powiedzą nic na ten temat pradziadkowi, byl już  stary i taki cios byłby niewskazany!

Dowiedział sie o tym kilka lat później i przyjął  to ze spokojem, ale ………wg Hellingera każda śmierć  musi być „opłakana”  do cna…Nie warto zamrażać emocji, gdyż zatrzymuje to swobodny „przepływ miłości” w rodzinie…

Kolejna osoba z dwójki  rodzeństwa, syn uznawany przez wszystkich za największego przystojniaka  w rodzinie wybrał  sobie na zonę  kobietę  , która niezbyt podobała  się teściowej ..? ( teściowa – siostra Helenki)

Dlaczego? Byla mądra , wykształcona,kobieca ,  spokojna..

Jaki argument padł  gdy nadszedł  czas  na ostateczne kroki-czyli ślub ???

Wybranka, ma szramy, blizny na ciele ..gdyż……………….w dzieciństwie  oblała  się wrzątkiem…

Od tamtej pory ma awersje do gotowania i nie jada ciepłych posiłków…Stanowi to „problem” po dziś dzień  w relacjach teściowa-synowa..

Sadze ze nie wymaga to komentarza………..

W ustawieniach uczucia zostają uszanowane i wolno się jest im pokazać. Na koniec zarówno żyjący, jak i zmarli, wraz z ich losami, mogą wreszcie się pojednać. Są w stanie zgodzić się na los, taki jaki on był……

Słonce w pierwszym domu – czyli zycie w blasku osobistej aureoli….

Domy astrologiczne ukazują nam 12 kategorii doświadczeń , a położenie planet , a zwłaszcza Słońca wskazuje nam  gdzie znajduje sie optymalny rodzaj energii , która pozwoli zrealizować dany rodzaj doświadczenia.

Odrębność indywidualna odnosi sie do punktu wschodu w horoskopie urodzeniowym , punktu wyłaniającego się światła, światło  natomiast jest wyrazem związku z kosmosem , tym samym jej kluczowym elementem świadomości w jej aspekcie egzystencjalnym…

Jak pisze Dane Rudhyar „bez świadomości  każdy  przejaw siły jest zwierzęcy, bez siły świadomość jest abstrakcja, pozbawiona substancji esencja, oddechem bez żadnego odniesienia do życia”…

Dom pierwszy w horoskopie podlega Baranowi i planecie Mars – toteż Słonce w tym rejonie wzmaga „sile osobowości”, temperament, charyzmę , witalność …ale czy sile samoświadomości???

To pole do rozważań, gdyz na pierwszy rzut oka odpowiemy  „jasne”!  oczywiście, to się rozumie „samo przez  się”…..

Jako dzieci jesteśmy Księżycami, do znaku Słonecznego musimy natomiast ….”dorosnąć”!

Istota ludzka rodzi się fizycznie z łona matki. Moze ,   ale nie musi doświadczyć „drugich narodzin” jako zindywidualizowana osoba, coraz bardziej świadoma swego miejsca, roli, i funkcji w społeczności..

Sa to” narodziny w społeczności” ( lub dla niej) te pierwsze były „narodzinami w zbiorowości” .Jest jednak trzeci poziom nazywany „narodzinami w światłości ” lub rzeczywistości duchowej…

Mozna traktować te potrójne narodziny jako etapy ( które następują co 28 lat- co z reszta akcentuje także numerologia) ale mozna tez nie przypisywac im zadnych punktow odniesienia na osi czasu …, gdyz potencjalnie  te trzy poziomy są cały czas  obecne…

Kazdy  człowiek żyje jednocześnie w biosferze, w polu słonecznym oraz we  wszechświecie galaktycznym , ale niewielu uświadamia  sobie tego nastepstwa…

Osoby  ktorych Słonce znajduje sie w poblizu ASCENDENTU lub w pierwszym domu ma trudne acz fascynujace zadanie : eksponować, prezentować,forsować ,  interesowac  sie ……..SOBA!

Nie trudno to dostrzec, gdyz kosmos zadbal o to by pomoc wyeksponować te  jednostke  naznaczajac  ja cudownie wyrazista aura, uroda, ponetna cielesnoscia….!

W tym przypadku mamy do czynienia z Pepkiem świata, ale pępkiem wyjątkowo sporych rozmiarów..:)

Jesli masz Słonce w  pierwszym sektorze kosmogramu nawet nie musisz próbować  udawać , ze nie dbasz o to jak inni Cie postrzegają, czy odbierają…

Widać jak na dłoni kim jesteś , jaki jesteś i jak wielka frajdę  sprawia  ci podkreślanie  swojej  wyjątkowości i odrębności…

Robisz wrażenie , powalasz uroda, zniewalasz  charyzma…i nie ma takiej  możliwości  byś wtopił  się w tłum ( to domena Słońca w 12 domu)

Kluczowym momentem staje  się dzień gdy trafisz w 10 jeśli chodzi o  „image”…Podejmujesz z reszta nieustanne  próby w tym względzie….zazwyczaj bardzo udane!

Kosmos daje Ci dyspensę, podlegasz innym prawom , dostajesz  jako „zadanie” … samego siebie , tylko tyle i az tyle…!

To twoja ziemia obiecana, skarbnica, laboratorium.Nie trzeba przekonywać cie, ze ciało jest świątynia…

Ludzi ze Sloncem w 10 domu określają, budują dokonania życiowe, 4 domowych – podpiera i umacnia tradycja, pochodzenie , kojąco działa znalezienie  swego miejsca na ziemi…

Ty masz zając  sie soba, ryzykując  latke „narcyza”, „samoluba” „egotyka”, czy pozera….

Jak pisze Rudhyar” zadne słonce nie wysyla swoim planetom zycia w pusta przestrzen, zadna jednostka nei rodzi sie na obcej ziemi”..

Jednak etymologicznie słowo „izolacja”‚ jest spokrewnione nie tylko ze słowem „solus”, ale również  ze  słowem „sol”czyli słonce….

Każde Słonce jest odizolowane w kosmosie, jest środkiem  układu planetarnego- jednak Słonce jest również  GWIAZDA , a jako gwiazda jest jednym z wielu członków „braterstwa gwiazd”…

W samoświadomości tkwi siła, w dojrzałości  musisz poszukać klucza  który pomoże  ci  żyć tak, by  nie doświadczyć dojmującego poczucia  samotności…będącego prosta konsekwencja twej doskonałości…

Stare okultystyczne  powiedzenie brzmi „Kiedy syn opuszcza matkę , zostaje  ojcem”..

Dziękuje za inspiracje dwom Słońcom 1 domowym  Romanowi F oraz   Marysi P….:)

Ponizej galeria znanych osob ze Słoncem w 1 domu: