Kobiety sa z Marsa, mezczyzni z Wenus? czyli odwrot od archetypu….

Niczym zębatka w turbinie, dzień i noc , jin i jang -męskie i żeńskie koegzystuje ze sobą , splecione w odwiecznym tańcu uzupełniających się przeciwieństw..

Jednakże im bardziej zagłębiamy się w symbole kobiecości i męskości..te zdają się być niczym Matrioszki ukazując wielość twarzy, mnogość znaczeń..!

Bowiem to co kobiece , a raczej co za takie UZNALIŚMY zbudowane zostało (ulepione?) wilgotnymi dłońmi  rzeźbiarzy kultury patriarchalnej..

Co zawiera ów twór, , hmm.. na pewno spora jego cześć została „ociosana” z tego co w tym symbolu mogło uchodzić za niewygodne, tajemnicze, groźne!

W świecie „męskich wartości”  kobiecość  kojarzyć  się miała, wszak z biernością , poddaństwem , opiekuńczością , praktyczna inteligencja( będąca na drugim biegunie tzw inteligencji abstrakcyjnej) oraz zlepkiem potulności i wstydliwości..

Rzadko  zastanawiamy się nad tym na ile ten obraz(przekaz) jest prawdziwy, oraz na ile przystaje do rzeczywistości -rozumianej jako wewnętrzna struktura osobowości..przedstawicielek płci pięknej…

Archetyp matki i dziewicy nie jest jedynym…

Istnieją mity i baśnie , których mnogość  i głębie przedstawia w książce  „Biegnaca z wilkami”     Clarissa Pinkola-Estes , w których kobieta

to stworzenie dzikie, nieokiełznane, silne, stadne- ale gdy trzeba także agresywne!

Mamy tu jednak do czynienia z tzw uzasadniona bądź  „święta agresja”, uruchamiana w kontekście ochrony  potomstwa, stada..

Matka, wilczyca świadoma potęgi własnego organizmu, daje życie – ma zatem prawo je odebrać !

Wenus- patronka kobiecości , symbol astrologiczny to postać której naturalnym środowiskiem zdaje się być pookładany, harmonijny świat -krajobraz pełen miękkich kształtów, pastelowych barw, cudownych zapachów..

Bogini miłości- to kokieteryjna , świadoma swego wdzięku posagowa i trochę leniwa persona..

Jakże odmienny to obraz od wizerunku sprytnej, przenikliwej, dzikiej wilczycy…!

Symbol męskości – to od dawien dawna ujednolicony, prosty i klarowny obraz Fallusa….

Prastary symbol boga  płodności, mocy, panowania i „siewcy  życia”….

Męskość , widziana jako górujący nad otoczeniem wielki groźny fallus,  zatem przynosi obraz przemocy , emanacji  woli,  siły decyzyjności.

Walory kobiecości  maja wiec wynikać  z jej „zasiedzenia” bierności  i uległości  wobec Pana Fallusa, ale także  opierać  się   na zdolności przeniknięcia  do wnętrza  „cichej cykliczności ”  świata  natury…oraz współgrania z nią …

Inaczej to ujmując  mądrość kobiety zatem ma wynikać ze świadomości działania mechanizmów natury(stworzenia) oraz genialnej umiejętności sterowania ,intensyfikowania  zdolności wabienia (upiększania, udoskonalania  zastanej rzeczywistości)

Mądrość  mężczyzny , to zatem objawiona w działaniu siła podboju, kontrolowania zdobytych światów (oraz   mieszkańców tychże  ) a także  a może  przede wszystkim ,  ich ochrona ..

To szczególne   czujność  dla zjawiska konkurentów , najeźdźców …

A co jesli kobieta nie przejawia owych (niby na wieki ) przypisanych jej cech i ma ochotę walczyć i zdobywać a nie trwać i czekać…?

Co zrobić z mężczyzną który , nie czuje w żyłach testosteronu, nie utożsamia się z postacią wojownika i woli szyć sukienki?  🙂

Czy wyraźne dziś ODWRÓCENIE  ROL  ( niby jako odzew na przekleństwo „obyś żył w ciekawych czasach?)

to swoista REWIZJA  tego, co kultura w swej przepastnej historii ustępstw wobec dyktatu  nauki, kościoła,  uczyniła NATURZE , a co w najlepszym przypadku nazwać można „zgniłym kompromisem”,  rewizja konieczna gdyż  wymuszona groźba szaleństwa???

Coz,należy powiedzieć dosadnie,  ze spychanie do podświadomości  zbiorowej,  atawistycznych potrzeb,  rodzic może  rozliczne wynaturzone  indywidua…będące karykatura tego co winno być piękne  i WZORCOWE!

Natura zawsze wygrywa , atawizmy sa najsilniej ugruntowane w najbardziej pierwotnych częściach mózgu, w krwiobiegu kosmosu, pamięci zbiorowej, zapisie DNA..

Ciemiężone ,  , zapomniane, elementy tego co określamy  mianem kobiecości  i męskości  -pchane jakby odśrodkowa , brutalna siła -wypadły na stół  CYWILIZACYJNEJ OSTATNIEJ WIECZERZY , w odpowiedzi na „klęskę głodu” , emocjonalnego zwłaszcza!

Same z siebie bezwstydne, czekają na latwe przyswojenie -sadzać, ze spotkają się niechybnie z reakcja kapiącej ślinki, rozbudzonego apetytu współczesnych!

Coz  jednak się dzieje gdy woda zdaje sie mieć konsystencje i smak suchej maki..? a chleb -przypomina tłusty olej, przeciekając przez palce?

Czym  ugasić pragnienie? Jak nasycić się chlebem? Ba…jak sie nim „połamać”?

Nic nie jest takie jak być powinno…Wszystko szokująco odmienne, nieprzystające, a co najważniejsze nie spełniające oczekiwań!

Często słyszymy jak mantrę ( a nawet sami wołamy , rwać włosy z głowy) „co się porobiło z facetami?”, gdzie sa „prawdziwe” kobiety?

Jestem prawie pewna ze dotykamy tu „efektu domina”, błąd został popełniony dawno temu, nie czas na szukanie winnych czy lamentowanie..

Ważne co spotyka nas obecnie , co uczynić z postępująca DEZORIENTACJA , która już chyba przedzierzgała się w rozpacz…

Wybaczcie, sama nie wiem..

Obiecuje ze zbiorę myśli, muszę tylko pojechać na strzelnice , potrenować  celność…i odebrać męża od kosmetyczki…

CDN

3 Komentarze

  1. Nie ma cenniejszej rzeczy od męskiej godności, tzw. odwrócenie ról nie istnieje, to zwykłe manipulowanie siłami natury, jedna z wielu strategii NWO. Odciąć mężczyznę od jego energii, godności, osłabić, wtedy łatwo go kontrolować. Jak nie ma faceta to i kobieta nieszczęśliwa, i kółko się zamyka. Zamiast oryginałów wchodzi substytut, jakieś feminizmy i inne głpoty:-). p.s. ciekawy artykuł

    Odpowiedz

    • Hmm…dziekuje za komentarz…:)
      A zjawisko zwane „metroseksualizmem”, teraz gdy mieszkam na wsi..a regularnie bywam w Warszawie np, widzę z cala jaskrawością jak mężczyźni sie zmienili.
      Zachowuja sie jak „wabiące „samice, wprawiając w osłupienie!
      Mozna mowi iz to moda jak inne, ale bierna postawa dotyka takze osobowosci….( nie tylko wygladu)!
      Młode kobiety przejawiaja niespotykana wczesniej agresywnosc , konkurujac na smierc i zycie z „rywalkami”…
      Szczerze mnie to niepokoi ..i mocno zasmuca!
      Pozdr

      Odpowiedz

  2. Posted by kirsty16 on 23 listopada, 2011 at 12:11

    Ja tam nie konkuruję z samicami o partnerów. Niestety w środowisku jakim żyję, zdarzają się takie przypadki kiedy to dziewczyna pobije drugą dziewczynę o chłopaka. Uważam, że facet swój rozum ma i potrafi uchronić się przed odbiciem ze strony innej. Te dziewczyny, które zwalają całą winę na rywalki niech zastanowią się, czy swoich uczuć nie ulokowały w złym miejscu.

    Odpowiedz

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: