27 – wibracja szczególna tzw”wielka moc duchowa”

27- szczególna  wibracja ( obok 17, 41, 23)  nazywana WIELKA MOCĄ  DUCHOWA to siła jaka została wypracowana

w poprzednich wcieleniach przez tzw ascetyczne życie   oraz doskonalenie sie w wybranej duchowej dziedzinie.

Ludziom którzy  posiadają  te wibracje jako dzień  urodzenia, sumę  drogi życia  ( czyli dodanie całej daty urodzenia) ,  warunek wcielenia (czyli sumę   dnia i miesiąca  urodzenia)  lub liczbę  imienia lub nazwiska (np Monika, Helena)

przychodzą  na świat  jako stare dusze (2+7= 9)  mając  w podświadomości  poczucie misji wobec ludzkości.Moza  by ja określić  jako rozprzestrzenianie dobra…i rozświetlanie  „duchowego ” mroku…

Nie bedzie to łatwe, gdyz mimo ogromnej wiedzy, pokładów  empatii, niezwyklej charyzmy   ludzie Ci maja ogromna potrzebę  samotności , osobności  i izolacji…

Na własnym przykładzie  poznali istote samodoskonalenia i wyrzeczeń …, bywają  zatem wymagający  i bezkompromisowi.

W przeszłości  wiedli życie  samotnego mnicha, pustelnika, mistyka lub świętego  mędrca…

W obecnym wcieleniu mogą  odczuwać  silna potrzebę   regularnego odosobnienia…, by nie zaprzepaścić  zdobytych  niegdyś  owoców  medytacji…

Ważne,  by nie przeżyli  swego życia  samotnie.Teraz powinni uczyć  się  świadomego  tworzenia relacji partnerskich w związku.

Jest to warunkiem, skorzystania z owej „duchowej mocy”- rozumianej jako głębokie  pokłady  wiedzy intuicyjnej.

Musza odważyć  się  wejść  w uczuciowa relacje z drugim człowiekiem , gdyz tego doświadczenia  im brakuje.

Nawet jeśli  związki  tych osób będą  nietrwałe, najważniejsze  ze próbowały !

To piękna  wibracja, warto korzystać  z wiedzy tych osób ( niektórzy  numerolodzy określają  ich mianem aniołów  w ludzkiej  postaci),  takie „spotkanie ” pozostawia ślad  na zawsze.

To ludzie-drogowskazy….

Poniżej  znane postaci które  wibrują  27…

Krzysztof Kieślowski ur.27.06.1941


Rudolf Steiner ur: 27.02.1861

Krzysztof Majchrzak ur: 02-03-1948

Krzysztof Pieczyński ur: 27.03.1957

Carlos Santana ur:20-07-1947

Bruce Lee ur: 27-11-1940

Anna Dymna ur: 20-07-1951

Lech Falandysz ur 27-10-1942

Adam Michnik ur 17-10-1946


Reklamy

34 Komentarze

  1. Posted by Beata on Wrzesień 6, 2010 at 12:45

    Bardzo ciekawe… sama jestem – jak się okazało – własnie „27” z daty ur. 13.04.1981….
    Ciekawe, czy będzi emi dane dołaczyć do grona osób wymienionych w artykule….

    Odpowiedz

  2. Posted by całaa ja on Grudzień 1, 2010 at 21:02

    Moja córka to urodzeniowa 27 ( 27.09.1988), oj niepokorna z Niej dusza. Jest bardzo silną osobowością…ale właśnie typem samotnika. Niby znajomych ma dużo, ale…
    Marwią mnie jako matkę Jej wybory. Już drugi raz są to zdecydowanie starsi partnerzy ( trudno mi ich nawet chłpakami nazwać). Za każdym razem jest to próba z Jej strony „ratowania straconego dla świata). Niestety te oba zwiazki były dla Niej bardzo niszcące a tym samym jeszcze bardziej wycofujace. Z jednej strony bije od Niej ogromna siła, z drugiej…niemoc, słabość…aż po totalne złe uzależnienie.

    Odpowiedz

    • Tak istotnie ..można odnieść wrażenie ze córka jest „słabo-silna”…
      Osoby z wibracja 27 wchodzą w role nauczycieli, w związkach…Ogromnie sie poświęcają , co może zostać wykorzystane…do cna!

      Małżeństwo w pierwszej połowie życia , może okazać się pomyłka …( dwie 9 z przodu) Bardziej wskazane sa tzw”wolne zwiazki”.
      Jako 8 numerologiczna powinna mieć tendencje do kończenia relacji z mężczyznami którzy nie chcą się rozwijać a tym samym nie rokują najlepiej…
      Daje im szanse „do czasu”..
      To mądra osoba , stara dusza..Przyszłą na ten świat by dawać, dawać, dawać…:)
      Pozdr serdecznie

      Odpowiedz

  3. Posted by całaa ja on Grudzień 2, 2010 at 13:55

    Daje im szansę do czasu..powinna dawać szansę i kończyć relacje jesli nie rokują…
    Tu chyba lezy problem, bo tego nie potrafi a moze to ja zbyt raczo ingeruję w Jej życie. Z determinacją lwa i całego zodiaku robiłam wszystko by przerwać te koszmarne, dołujące, na pograniczu ( lub już nie) prawa trwajace związki.
    Odnoszę wrażenie, ze woli być z „byle kim” ale nie sama…
    A moze to szukanie ojca, który pełnił bardziej rolę kumpla…..
    Także serdecznie pozdrawiam.

    Odpowiedz

  4. Posted by Kirsty16 on Maj 13, 2011 at 17:08

    Czy liczba duszy(wibracja wnętrza) 27 też zalicza się do opisu, czy jest to już słabsze działanie?

    Odpowiedz

  5. Posted by Kirsty16 on Maj 14, 2011 at 07:50

    Czuję, że w którymś poprzednim wcieleniu mogłam być pustelnikiem.
    „Ważne, by nie przeżyli swego życia samotnie.Teraz powinni uczyć się świadomego tworzenia relacji partnerskich w związku.”-ten cytat bardzo do mnie pasuje 🙂
    Czy odczuwam jakoś specjalnie działanie tej wibracji? Chyba nie. Nie sądzę abym posiadała ogromną moc duchową. Raczej tej wewnętrznej siły mi brakuje.:)

    Odpowiedz

  6. […] […]

    Odpowiedz

  7. Posted by Ola on Listopad 8, 2011 at 16:08

    Witam urodziłam się 27.11.1978 bardzo często patrząc na zegary widzę godz 11:11 ostatnio wyczytałam, że to tak zwany dotyk anioła i znak sygnał teraz odkryłam to forum czytając o astrologii ciekawe coś w tym jest ja męczę się w związku dla kogoś nie umiem odejść choć czuję że powinnam….

    Odpowiedz

  8. Posted by ola on Listopad 26, 2011 at 21:01

    chciałam zapytać co widać z mojej piramidy jeśli chodzi o związki 27.11.1978

    Odpowiedz

  9. Posted by Kasia on Luty 8, 2012 at 17:51

    Och jak ja kocham astrologię…12.10.1994 niby tutaj waga – niby rozrywkowa towarzyska co wskazuje też z dn.urodzenia a tutaj to 27 samotnik ,nauczyciel dający rady szczere i zamknięta w sobie księzycowa „koziorożka”..tyle kontrastów w jednej osobie!

    Odpowiedz

  10. Posted by witewa on Luty 29, 2012 at 12:42

    Czy powyższy opis dotyczy również wibracji 27 pojawiającej się w IV warunku jako suma z dnia urodzenia (24 =6 i roku urodzenia 1965 = 21)?

    Odpowiedz

  11. Posted by Melancholy on Kwiecień 22, 2012 at 18:47

    Ja jestem numerologiczną 27. Dokładnie 1.1.1996. 9/27
    Odczuwam bardzo, ale to bardzo tę liczbę. We wszystkim tak na prawdę. I zgadzam się z osobą powyzej ‚Słaba-silna’, może to nieistotne, ale z chłopcami starszymi też.

    Odpowiedz

  12. Posted by PIOTR on Czerwiec 17, 2012 at 20:47

    27-01-1977 R. NIE DOŚĆ ŻE NUMEROLOGICZNA 7, TO JESZCZE TO 27 HEHE TERAZ NIECO ROZUMIEM TE SWOJE „DZIWNE” POTRZEBY „ODOSOBNIENIA”:) I NIEKTÓRE INNE ZACHOWANIA I RZECZY

    Odpowiedz

  13. Posted by Kasia on Sierpień 13, 2012 at 16:38

    Może to głupie, ale mam wrażenie, że liczba 27 mnie prześladuje. urodziłam się 27.01, , do szkoły jezdzę autobusem nr 27, ostatnio byla godzina 20;27 i w tym samym czasie słuchałam piosenki,ktora była 27 na liście, często zdarza się że patrząc na zegarek widze godzinę a pozniej 27 minut, gdzie się nie spojrzę widzę tą liczbę.

    Odpowiedz

    • Posted by monika on Kwiecień 13, 2016 at 01:06

      ja jestem urodzona 27.02.1987… a najczesciej ta liczba przesladuje mnie w filmach, czasem wystepuje w jednym filmie po kilka razy :/ moj byly chlopak mieszkal pod 27 :/ wszedzie widze te liczbe i szczerze nienawidze jej- nie uklada mi sie w zyciu, i mam wrazenie, ze jest to klatwa tej liczby, znam jeszcze 2 osoby urodzone 27… i maja bardzo podobnie jak ja :/

      Odpowiedz

  14. Posted by Anna on Sierpień 25, 2012 at 15:27

    27.10.1950r.od urodzenia ocierałam się o śmierć i wychodziłam z tego cło.Mam dobrą intuicję.Ciągle daję i obrywam nieżle.Żyje w związku ale jestem sama.W tłumie czuję się żle-mdleję.Nie rozumiałam dlaczego tak jest.Teraz wiem!!!

    Odpowiedz

  15. Posted by jo on Wrzesień 21, 2012 at 21:01

    27 z sumy cyfr daty urodzenia. No własnie, niby nie jestem wierząca, ale nie jestem w stanie zrobić niektórych rzeczy – jak skłamię (lub niedopowiem) to zżera mnie sumienie, zdrady sobie nawet nie wyobrażam. Lubię ludzi i ich potrzebuję, by czuć się dobrze a z drugiej strony również potrzebuje czasu tylko dla siebie. Ogromne potrzeby doznań kulturalnych, rozwoju a jednocześnie nic wbrew naturalnemu biegowi zdarzeń. Jakbym się poddawała losowi, czerpiąć z niego tyle doznań, ile się da. W trudnych sytuacjach kilkukrotnie dostałam pomoc z niespodziewanej strony.

    Odpowiedz

  16. Posted by emi on Grudzień 2, 2012 at 19:46

    Jak się domyślacie ja też ur.27-naprawdę dziwna ze mnie osobowość!w dodatku po zsumowaniu całej daty urodzenia wychodzi 33-niby liczba mistrzowska i stara dusza.Naprawdę dużo tego!mam skończone 37 lat i właściwie od nie dawna wiem o tych różnych sprawach.Zawsze byłam trudna i trudne mialam życie!od jakiegoś czasu jest lżej ale sama nie rozumiem tego co się wokół mnie dzieje!NIE WIEM CZY ISTNIEJE COŚ WIĘCEJ?ja naprawdę czuję w sobie coś!

    Odpowiedz

  17. Posted by viola_vip_693 on Grudzień 26, 2012 at 16:50

    Ja też 27/9 z daty urodzenia…
    Narzekam na samotność i choć chcę wchodzić w związki to bardzo szybko sie one rozpadają. Angażuję się bardzo mocno, jestem bezkompromisowa, dla mnie jest czarne albo białe. Potrafię oddać za kogoś życie, ale również potrafię skreślić człowieka w 1 sekundzie , na zawsze… Czuję w sobie wewnetrzną moc ale mam problem z jej wyrażaniem. interesują się ezoteryką, magią, filozofią, pschologią, medytacją itp. Pzdr 😉

    Odpowiedz

    • Posted by Justyna on Styczeń 13, 2013 at 12:30

      Niestety, rowniez jestem 27/9 , z drogi zycia 9, pragne Miłosci, dla mnie wszystko i wszyscy są Miłością, ale zauwazylam pewną zaleznosc, im bardziej pragnę być w związku tym cięższe jest to dla mnie doswiadczenie i coraz to gorsi mężczyzni mi się trafiają…
      Najlepszym rozwiązaniem byłoby Poświęcic się tej Miłosci ale altruistycznej, dla innych ludzi których spotykamy na swej drodze… nie jestli chodzi o zwiazki.
      Zwiazki 9tki zawsze są nieudane. Ona je poprostu idealizuje i nie zdaje sobie z tego sprawy, do momentu…

      pozdrawiam!

      Odpowiedz

  18. Posted by Max77 on Kwiecień 5, 2014 at 20:56

    Moja liczba życia to 27 i wszystko prawda co napisano w tym artykule. Jestem starą duszą co potwierdziła też znana jasnowidzka a w poprzednim wcieleniu byłem księdzem. I faktycznie lubię samotność i odosobnienie. No i mam intuicję która mnie po prostu męczy. Wyczuwam energie ludzi i miejsc. Nie przepadam za tym a najbardziej mnie męczą emocjonalni ludzie. Ich energie rozwalają mój żołądek. Wolę samotność choć i tak będę w związku. Taką mam karmę a zgodnie z treścią artykułu zapewne brakuje mi tego doświadczenia.

    Odpowiedz

  19. Posted by Paweł on Październik 31, 2014 at 06:54

    Witam, co oznacza moja data urodzenia? 27.03.1993 , Po dodaniu liczb z imienia i nazwiska wyszło mi 77. 🙂 Pozdrawiam 🙂

    Odpowiedz

  20. Posted by Ola on Wrzesień 3, 2015 at 10:03

    Tylko, że to nieprawda. Znam osobiście dwie 27. Jedna to człowiek owszem, dobry, ale bardzo słaby i zagubiony w życiu, a drugi przypadek to kobieta bezwzględna, dla korzyści gotowa nawet zabić, bez żadnych uczuć wyższych. Także dla mnie to zwykły przesąd nie mający niestety poparcia w rzeczywistości. Ta wibracja ma pewnie swoje znaczenie, jak każda inna, ale jak widzę jest nie najlepiej zbadana.

    Odpowiedz

    • Ziemia jest miejscem gdzie dusza przychodzi uczyc sie i wzrastac …Moze ( ma prawo) zaprzepascic swoj potencjal i doswiadczac autodestrukcji..
      Nie zmienia to faktu, ze potencjal duchowy moze miec wspanialy …
      27 to wibracja szczegolna…
      Nie wszyscy maja samoswiadomosc , nie wszyscy sie przebudzili.
      Pozdr serdecznie !

      Odpowiedz

  21. Posted by Małgorzata Konstańczak on Styczeń 22, 2016 at 22:09

    Rozwój duchowy poprzez wsparcie zewnętrzne, potężne strumienie energii. Płynie czasem konkretne zadanie, kierowane do mojej duszy. Mam uczyć swój umysł regułki, co robię gorliwie. Nie wolno mi niczego notować, po 3 dniach słyszę, że zadanie wypełnione i „wymazujemy z pamięci ten nakaz”. To jest dopiero szkoła. Czemuś ma służyć, tylko ja nie wiem czemu. Rekompensata to „jesteś Bożym skarbem”.

    Odpowiedz

  22. Posted by Marcin on Styczeń 29, 2016 at 07:17

    urodziłem się 27.01.1988 numerologicznie jestem 9 łaczny wynik po dodaniu pełnej daty daje 36 co po dodaniu równiez daje 9, nie zaprzecze niczemu co jest napisane w tym artykule do wczoraj równiez miałem 27 lat co mnie nie zwykle bawi. jestem nie podwazalnie typem samotnika który wrecz wydaje się czerpać przyjemnośc z dramatycznych sytuacji które towarzyszą tej rzeczywistości , nieustanie znajdując sie w niej na kolanach. nie nawidze ludzkiej próżności i nieumiejętności zrozumienia ludzkich uczuc, tylko dlatego ze nie przechodzili przez podobne sytuacje, okreslam do smrodem,wiec idac dalej uwarzam ze wszyscy ludzie jakich mam szanse spotkać smierdzą, i oczywiscie nie chodzi tu o ich fizycznośc, lecz smród ich osobowości, moje życie to nieustające posmo nie powodzen i starań na rzezcz kogoś lub czegośc prowizorycznych celów które mają przedstwić ten swiat lepszym, niż to jak go odbieram. Walki o ludzi których ta walka już dawno nie interesuje. i checi spokojnego przezycia zycia. podsumowując osoby te których zycie wydaje się malowac perspektywą odbierania wartości empati nieco osobiściej niż u innych, narazone sa na ten tryb zycia, (bycia samonymi) nie dlatego ze tego pragną, lecz dlatego ze obecna rzeczywistości całkowicie nie jest w stanie sprostać ich oczekiwaniom. mam tak zwanych wielu znajomych, ale jest to wynikim nie tego że jestem szcegolnie lubiany, tylko tego ze ludzie pragną miec możliwośc poczucia się zrozumiałymi, w bezkresie tego absurdy który sami wywołali, a najbardziej smutne w tym jest to ze rozumiejąc „ich” uczucia, rozumiesz takze to, ze Ciebie nikt tym zrozumieniem nie obdarzy, a jezli u takiej jodnostki dochodzi jeszce do tego, ze z czasem jasno i wraznie zaczyna dostrzegac schematy postępowan u innych (co znacznie upraszcza spostrzeganie swiata), to zdaje sobie sprawe z tego ze manipolwanie tego typu uczuciami jest banalna i wywołanie konkretnych emocji czy odczuc jest tak proste, ze az straszne. i ze sa jednostki które zdają sobie z tego sprawe i jawnie z tej wiedzy kożystają lecz ich moralnośc jest całkowitym zaprzeczeniem mojej. dobra rada zostawicie mi podobnych ludzi w spokoju nie uszcesliwicie ich na siłe , te które to zrozumiały i zyją wciąz beda zyły, i to ze starają sie zyc w odosbnieniu wcale nie jest złe, są tylko nieco bardziej smutni(ale radza sobie same , bo tak na prawde otacza ich rzeczywistośc gdzie tego rodzają rozpatrywanie swiata nie towarzyszy nikomu,wiec były cały czas samotne.) to nie znaczy ze nie potrafią prosperowac w tym zyciu potrafią doskonale. ja sam ukoczyłem liceum artystyczne . jest architektem . nie pracuje w zawodzie, tylko dlatego ze nigdy nie chciałem nim być, a zostałem nim dla rodziców, umiem malowac rzeźbic, znam 2 jezyki obce nauczyłem sie 5 jezyków komputerowych jak php jquery javascript css html c++, i uwazam ze wszytko to jest banalne i strasznie proste, nie imponuje mi fakt tego ze ktoś jest lekarzem z dobrej rodziny ze ma wspaniały samochód nie zazdroszce i nie załuje, bo to tez jest banalnie proste, jak cały schemat tego ze zyjemy. lecz jest jedna rzecz która sprawia ze wciąz zyje. chwile w bezkresie tego zrozumiałego prostego ciągu wydażeń, które sprawiają ze czuje radośc i tą radością jest szczescie drugiego zniszczonego przez tą rzaczywistośc człowieka. a to ze sam zyje w smutnej rzeczywistosći sprawia ze odbieram to intensywniej.

    ps: jezeli uważasz ze masz trzecie oko to je masz, bo sam kreujesz tą rzeczywistośc w której żyjesz.

    Odpowiedz

  23. Posted by zielnababa on Lipiec 24, 2016 at 14:17

    jestem 9 z 27, jestem filozofem z wykształcenia i zielarzem i rzeczywiście chciałabym pracować jako terapeuta, do tego dążę, hahah, Typ samotniczki, ale etap życia kiedy zamykałam się na innych mam nadzieję za mną. Potrafiłam wyłączyć się z życia na całe tygodnie, np. malując całymi dniami, pisząc, co dziwne prawie z dnia na dzień zaczęłam trochę inaczej funkcjonować. Chociaż teraz też potrafię godzinami, np. szukać ziół samotnie. Jestem jeszcze młodą osobą, właściwie całe życie przede mną, unikanie ludzi nie wydaje się dobre. Po to poszłam na filozofię żeby zacząć rozmawiać z ludźmi, zgodnie z zainteresowaniami na głębsze tematy, ale mimo wszystko postęp, bo wcześniej nie miałam żadnych potrzeb towarzyskich 🙂 A lubię być sama, mimo to czuję właśnie, że najważniejsze jest dla mnie uczyć się związków – co o dziwo jest wyzwaniem. Długo nie radziłam sobie z budowaniem relacji międzyludzkich, powiedziałabym nawet ogromnym wyzwaniem jest utrzymywanie relacji z ludźmi, chociaż z drugiej strony z niezwykłą łatwością nawiązuję znajomości i mam bardzo dobre relacje ze wszystkimi w pracy. Ogólnie świetnie sobie radzę społecznie, nie wiem na czym ten fenomen polega. Możliwe dlatego, że na szczęście mam wspaniałą rodzinę, spotkałam w życiu cudownych ludzi i obecnie mądrego partnera, od którego uczę się trochę 🙂 Zawsze uważałam, że powinnam żyć dla ludzi i to mi daje szczęście, że mogę dzielić się wiedzą, pomagać rozwiązywać problemy, bardzo zależy mi na gromadzeniu wiedzy, zwłaszcza z dziedziny medycyny alternatywnej…. Cieszę się, że mogę podzielić się z kimś moim doświadczeniem

    Odpowiedz

  24. Posted by Iga on Sierpień 14, 2016 at 20:52

    Zgadza się. Ja również jestem 27 z drogi życia. W samotności świetnie się odnajduję, mam wtedy kontakt ze sobą i swoim wyższym ja, natomiast w związku…jak orka na ugorze 😉 i ta huśtawka emocjonalna: raz euforia, za chwilę przygnębienie. Naprawdę nie wiem jak to sobie z tym radzić…

    Odpowiedz

  25. Posted by winterofmylife on Wrzesień 17, 2016 at 18:56

    Witam, mam 17 jako liczbę duszy. Czy to też oznacza, że mam starą duszę? Można gdzieś znalezć obszerniejszy opis takiego położenia?

    Odpowiedz

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: