o 8 domu z autopsji …..

” Co raz to z Ciebie jako z drzazgi smolnej
Wokoło lecą szmaty zapalone
Gorejąc nie wiesz czy stawasz się wolny
Czy to, co Twoje ma być zatracone
Czy popiół tylko zostanie i zamęt
Co idzie w przepaść z burzą
Czy zostanie
Na dnie popiołu gwiaździsty dyjament
Wiekuistego zwycięstwa zaranie? „

To chyba najtrafniejsze słowa ubrane w poetyckiej formie, opisujące charakterystykę tego domu. Crystian Kamil Norwid rozumiał tę energetykę wręcz w metafizyczny sposób.
Dom śmierci i transformacji. Ciągłego doświadczania rozpadu, unicestwiania i ponownych narodzin.
Pięknie i silnie brzmi to w słowach poety, artystycznych uniesieniach i twórczej ekspresji. Dotykając sztuki przesiąkniętej tym doświadczeniem sami spotykamy na swej drodze, choć przez moment tę moc przemiany i ostateczności. Wręcz możemy uzmysłowić sobie tkwiącą w tej przestrzeni święta destrukcje z nadzieją ponownych odrodzeń.
Jednak co tak naprawdę oznacza to dla Nas, czego spodziewać się można po drodze przez ten dom.

Z własnego doświadczenia mogę powiedzieć, że to co przynosi łatwym do zaakceptowania nie jest. Szczególnie dla naszego własnego, indywidualnego poczucia tożsamości. Wieczny dylemat, czy wybrać swoją ziemską powłokę, czy głębszy aspekt współistnienia z Jednią. Niestety lub stety, zawsze to pierwsze musi umrzeć, przynajmniej jego skostniała formuła. Oczywiście aspekt śmierci i ciągłych ponownych narodzin towarzyszy nam niezmiennie od dnia pojawienia się w tym świecie. Codziennie przecież komórki naszego ciała umierają a na ich miejsce rodzą się nowe. Możemy więc powiedzieć że w każdej chwili naszego życia jednocześnie umieramy i rodzimy się ponownie.

Istota doświadczania aspektu śmierci, zrozumienia go, to właśnie ósmy dom. Należy tu dobrze rozgraniczyć działanie Plutona w horoskopie, skorpiona jako jego pochodną a domowość. Domowość to doświadczenie, nie narzędzie dane nam na początku. Tego musimy się akurat nauczyć. To lekcje które dane jest nam pojąc i przyswoić.
To jak przekraczanie Odchłani, nie możemy zabrać ze sobą niczego, co nie jest istotą nas samych. To najważniejsza lekcja z tego doświadczania.
Bez zrozumienia tego zdania, każde ósmodomowe zdarzenie przynosić będzie chęć składania się na nowo, zszywania starej zniszczonej przed chwilą zbędnej już powłoki. Poranienia, niedającego się już wyleczyć. To niesie w konsekwencji lęki, obawy, wycofanie, podejzliwość a nawet zachowania paranoidalne. Powoli możemy stać się , nie żywym człowiekiem a zombi.

Również bez pochłonięcia przez tę mroczną przestrzeń i konieczności przejścia przez nią nie zrozumiemy światłości jowialności i bezinteresowności jaką niesie Strzelec i jego władca Jowisz. Ten wielki benefik tylko wówczas staje się zrozumiały i na prawdę doceniony i prawidłowo wykorzystany przez nas dzięki poprzednim doświadczeniom. Zimnych i ciemnych przestrzeni rządzonych przez Plutona, pana Hadesu.

Te obszary horoskopu niosą również dziwne i trudne do zaakceptowania przeświadczenie drążenia kropli. Kropli która powoli zaczyna nas przenikać i zniewalać. Nie pozwala to spokojnie patrzeć w przyszłość, tworzy ciągłe poddenerwowanie, niepewność, Zwiastuje nadchodzącą zawsze traumę, przeczucie unicestwiania, budzi chęć autodestrukcji.

Poddać się temu i zniknąć, czy uciekać, lub co gorsza okopać się na dobrze upatrzonych pozycjach. Kiedy zrobimy to drugie, ciągle rosnący nacisk, parcie ósmodomowego środowiska sprawi że rozpadniemy się na kawałki, często niestety już nie do poskładania.

Najistotniejszym aspektem który trzeba zrozumieć żyjąć wśród tych energii, to to że jedyne co nas ratuje to samookreślenie. Kim jesteśmy, nie w kategoriach Jana Kowalskiego, jakiegoś chirurga czy pisarza, bo to rozpadnie się mimo usilnych starań, lecz istoty która przyszła doświadczać ten świat tu i teraz.

Ósmy dom w rzeczy samej, to tak naprawdę konfrontacja z naszym wcześniejszym określeniem wartości własnych. Czy Byk i drugi dom zostały przez nas dobrze zrozumiane. Przekraczając granice tego opozycyjnego domu dowiadujemy się czy jest to wartość prawdziwa, czy w kontekście innych istot stanowiących wspólną jednię nie staliśmy się jak rak drążący jej organizm od środka.

Popularnie mówi się również że jest to dom spadków, raczej tego co po śmierci niepotrzebnego przyjdzie nam zostawić. Zabrać z niego możemy tylko pamięć o naszej reakcji na doświadczenie, chart ducha i poczucie własnej Woli.

Karolina Porządny

astrolog, bioenergoterapeuta, zielarz, matematyk, 8 domowy Byk…

About these ads

8 responses to this post.

  1. Posted by LVG on Marzec 1, 2012 at 08:15

    Uwielbiam ten esej, często do niego wracam. Dla mnie 8 dom to dom straty i fatalizm. Należy nauczyć się jak się traci. Całe życie słyszymy „walcz o to na czym ci zależy”, ale 8domowca nie za bardzo to dotyczy, bo im bardziej próbuje coś przytrzymać tym gorsze skutki i boleśniejsza strata. Musimy tracić i pogodzić się z tym. Nie ma litości…

    Odpowiedz

  2. Hmm..A Chiron? Jak okreslilaby pani swoje problemy uczuciowe?

    Pozdr

    Odpowiedz

    • Posted by meduz on Maj 17, 2012 at 10:26

      Nie Pani, a Pan ;)
      Zbyt duża impulsywność, nadmierna emocjonalność i duże skłonności do burzenia tego i tamtego. Co Chiron konkretnie moze oznaczać?

      Odpowiedz

  3. Posted by Vero on Wrzesień 21, 2012 at 19:24

    Bardzo dobry tekst ten wiersz Norwida rozumiałam chyba wcześniej niż nauczyłam się czytać.
    Bardzo trafnie ujęte „nie możemy zabrać ze sobą niczego, co nie jest istotą nas samych. To najważniejsza lekcja z tego doświadczania.” Dodam że mam w ósmym domu w pannie jowisza i koniunkcję księżyca z plutonem oraz uranem. pozdrawiam

    Odpowiedz

  4. Posted by Jacek on Kwiecień 15, 2013 at 04:07

    Szczyt mojego 8-go domu jest w Rybach z Ksiezycem na szczycie (2 st po stronie 8 domu), a dalej jest baran ze Sloncem i Wenus w 3 stopniowej koniunkcji, Jowisz w Byku na MC (4 st po stronie 10-tego domu) w sekstylu do Ksiezyca i Neptun w Skorpionie w trygonie do Ksiezyca na IC (opozycja Neptun-Jowisz po MC-IC) – i polap sie tu czlowieku kto jest wladca tego domu….Dodam ze Mars, Uran i Pluton sa w I-szym domu w Pannie w koniunkcji 3 stopniowej…
    Ur. 31-03-1965, Lodz , godz. 14:28 po rektyfikacji…Ciekawostka: cale moje zycie spedzilem na morzu na statkach, sluze Neptunowi i Jowiszowi od zawsze…Ostatnio po wejsciu Neptuna w Ryby zarzucilem sie ksiazkami o astrologii i zaczytuje sie w nich jak narkoman…

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Obserwuj

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.

%d bloggers like this: